Studio projektowania wnętrz HLD-Cztery Kąty

„Męski punkt widzenia.”

mieszkanie w Warszawie 50 m kw. – domownik Tomasz

Eleganckie, ale bez nadmiernej ostentacji; dość ascetyczne, a jednocześnie zachęcające do wypoczynku. Na dodatek w pełni odzwierciedla osobowość właściciela. Oto mieszkanie Tomasza, matematyka z wykształcenia, finansisty z zawodu.

W pokoju dziennym pan domu ma dobre warunki do przyjmowania licznych gości na czym mu bardzo bardzo zależało. W kącie wypoczynkowym stoją aż trzy stoliki kawowe (na co dzień mniejsze są schowane pod największym) oraz dwie kanapy. Zostały zrobione na wymiar, tak by idealnie pasowały do miejsca.

Chłodną atmosferę wnętrza ociepla podłoga z ułożonych w jodełkę szerokich klepek bielonego dębu. Przy szafkach kuchennych ze względów praktycznych zdecydowano się na granitowe płytki. Czarne ściany w niewielkim przedpokoju? Pomysł był ryzykowny, ale wnętrze nie wydaje się ponure – dzięki połączeniu z pokojem dziennym wpada tu dużo światła, które dodatkowo odbija się w ogromnym lustrze na drzwiach.

Zabudowa kuchenna została zrobiona z płyty MDF lakierowanej na lekko zszarzałą biel. Ścianę nad blatem aż do sufitu wyłożono płytami marmuru o pięknym wzorze. Podkreśla go światło emitowane przez taśmę LED zainstalowaną pod górnymi szafkami.

W tym mieszkaniu najbardziej rzucają się w oczy kąty proste. Czyżby geometria była ulubionym przedmiotem właściciela? Jak zapewnia ze śmiechem Tomasz, wybór mebli o takich kształtach wynika raczej z tego, że jeszcze nie ma dzieci, żaden maluch nie nabije więc sobie guza. Już na serio dodaje, że wnętrze zaprojektowane przez Joannę Rembelską jest dokładnie takie, jak chciał: uniwersalnie zaaranżowane, dzięki czemu nie znudzi się szybko, i na tyle przestronne, żeby wygodnie gościć przyjaciół. Jest też wręcz matematycznie uporządkowane, z miejscem na każdą, nawet najdrobniejszą rzecz. A na pytanie, co w swoim mieszkaniu lubi najbardziej, odpowiada: – Przedpokój z dwoma lustrami (na ścianie oraz na drzwiach wejściowych) i miękkim welurowym pufem, na którym moja dziewczyna chętnie siada, zakładając szpilki. Uwielbiam też sofę; jest tak wygodna, że nie chce się z niej wstawać. I jeszcze przestronną kabinę prysznicową, w łazience. Wchodzę do niej jak do własnego spa.

Gospodarz docenia pomysłowo rozplanowane oświetlenie, które nie tylko rozjaśnia każdy ciemny kąt, ale też umożliwia stworzenie nastrojowego klimatu. Od razu zaakceptował szaro-biało-czarną kolorystykę strefy dziennej i jej ascetyczny, ale elegancki wystrój. Wciąż tylko przyzwyczaja się do sypialni. Z początku miała być utrzymana w chłodnych błękitach. Ale projektantka przekonała go, że tonacja kobaltów i fioletów lepiej nastraja do snu. – Czas pokaże, czy miała rację – puentuje pan domu. Łóżko ma zintegrowane z ramą szafki nocne i tapicerowany zagłówek na całą szerokość ściany. Zostało zrobione na zamówienie według projektu Joanny Rembelskiej w firmie Sopha. Barwy tapety (Carte Blanche firmy Eijffinger) konsekwentnie powtarzają się w kolorystyce całego pokoju.

Kąt do pracy zmieścił się przy oknie w sypialni. Podwieszone biurko i szafka tworzą spójną całość z szafą – wszystkie schowki mają nawet jednakowe gałki. Te meble również zamówiono u stolarza.

Asymetryczna szafka wisząca w kąciku RTV nawiązuje do kształtu górnej zabudowy kuchennej. Tomasz ukrył tu domową biblioteczkę – kocha bowiem porządek i lubi mieć wszystko (z książkami włącznie) schowane.

W łazience dominuje czerń i biel. Ściany i podłogę wyłożono mozaiką (zaprojektowaną przez Macieja Zienia dla firmy Tubądzin) i marmurem.

CZTERY KĄTY STR. 22-28 GRUDZIEŃ 2015 R.

Comments are closed.